Agata
Manosa

Spadek: Sypkie cienie Art Deco.

2011-07-27 - Agata Herbut

Na pewno już kilkakrotnie chwaliłam się, że oczy maluję rzadko, a nawet bardzo rzadko. Zmieniło się to jednak w momencie w którym zaczęłam prowadzić bloga – oczywiście nadal nie robię tego codziennie, ale wynika to z braku czasu i mojej wygody – tarzam się z Jagą po dywanie, łóżku, skaczemy, tańczymy, jej małe paluszki lądują w moim oku kilka razy w ciągu dnia – nie wyobrażam sobie siebie w pełnym makijażu każdego dnia – parę chwil i nic by z niego nie zostało 🙂 Czuję się jednak z tym bardzo dobrze i całkiem atrakcyjnie, a dla moich oczu makijaż jest świętem! Pokażę Wam dzisiaj mineralne cienie sypkie, które dostałam w spadku od mojej starszej siostry Oli (merci!), używam ich przede wszystkim do rozświetlenia, a że są brokatowe – rolę swoją spełniają wyśmienicie. Biały ‚ Snowflake’ cudownie sprawdza się w wewnętrznym kąciku oka oraz do opruszenia już wykonanego makijażu, cień w kolorze burzowego nieba również używałam jako ostatnią warstwę np. w tym makijażu.

 Obydwa produkty Art Deco są bardzo dobrej jakości, osypują się minimalnie, ale jest to w pełni zrozumiałe gdyż są to cienie sypkie i dla mnie nie stanowi to większego problemu. Nie mam zastrzeżeń także do wydajności ani opakowania – jest wygodne i szczelne. Mam wielką ochotę wypróbować ich na mokro i zdać Wam relację!