Agata
Manosa

Jak pielęgnuję moje paznokcie?

2011-10-19 - Agata Herbut

Tak jak pisałam wcześniej – lakierowe uzależnienie powróciło, maluję paznokcie, zmywam, maluje i tak w kółko. Wiem, że wiele z Was ma problem z łamliwą, kruchą lub rozdwajającą się płytką – ja również miałam. Od jakiegoś czasu mam kilka produktów, których używam regularnie i muszę przyznać, że stan paznokci poprawia się, jedynym problemem pozostają skórki, ale tutaj winą jest wycięcie ich przez manicurzystkę – ja tego nigdy nie robiłam, ona zrobiła raz i teraz skórki bardzo szybko narastają, są przesuszone i atrakcyjnie nie wyglądają.

Tak wyglądają moje paznokcie w chwili obecnej, na zdjęciu są bez żadnego lakieru czy odżywki:

Mój aktualny zestaw do pielęgnacji dłoni:


Zacznę od odżywek, Nail Teka i Coconut Proteins marki Hean używam zamiennie jako podkład i odżywkę jednocześnie – to jedna z najważniejszych kwestii – malując paznokcie na ciemne kolory i robiąc to często musimy pamiętać o bazie dzięki której nasze paznokcie ne będą żółknąć. Obydwa kosmetyki sprawdzają się dobrze, nie mam do nich żadnych zastrzeżeń. W zapasie mam jeszcze jedną odżywkę Nail Tek (III) więc moja przygoda z tą marką potrwa dłużej. Nail Tek to 15 mililitrowy produkt, który ma za zadanie odbudować płytkę paznokcia, wzmocnić ją, nawilżyć i sprawić, że stanie się zdrowa – o całej kuracji pisałam kilka tygodni temu. Coconut Proteins wygłądza nierówności płytki i tworzy mocną powłokę ochronną zapobiegając przebarwieniom i łamaniu się paznokci, zawiera mleczko kokosowe, sole mineralne i witaminy. Odżywka ma piękny, pastelowo- różowy kolor, który może być ‚noszony’ samodzielnie, ja używałabym go także do frencha, pojmność 8 ml i zdecydowanie niższa cena niż Nail Tek.

O moje skórki w tej chwili dba Avoplex marki OPI – o nim także pisałam osobną recenzję, w ostatnich dniach stosuję oliwkę codziennie, a nawet dwa razy dziennie i mój zachwyt powoli przygasa – skórki nadal są w stanie średnim. Być może jest to wina bardzo twardej wody, którą mamy aktualnie w Berlinie i faktu, że wykonuję mnóstwo czynności domowych, a więc moje dłonie już nigdy nie będą tak piękne jak kiedyś…:)

Na deser zostawiłam mój absolutny hit – peeling do dłoni marki Babor – wprost rewelacyjny i bardzo, bardzo odżywczy. Stosuję go późno w nocy, gdy prawie wszyscy pójdą już spać albo w swoim kierunku, a ja mam chwilę dla siebie. Potrafi w kilka chwil zdecydowanie polepszyć stan moich rąk i moje samopoczucie – to drugie głównie dzięki radosnemu i ożywczemu zapachowi.

Bardzo chętnie dowiem się jakie są Wasze sposoby na zadbane dłonie?