Agata
Manosa

Lancome, Rénergie Yeux Multiple Lift i moje zmarszczki.

2011-11-19 - Agata Herbut

To już nie są żarty – pierwsze zmarszczki i pierwsze siwe włosy (tutaj w sumie usprawiedliwia mnie fakt iż mój tato osiwiał w wieku trzydziestu paru lat) pojawiły się i będzie ich coraz więcej! Nie mam nic przeciwko kilku zmarszczkom bo według mnie twarz nabiera wtedy całkiem innego wyrazu, ale żeby zakończyło się na kilku muszę zapobiegać rozrostowi! Dawno temu, podczas dni VIP w Sephorze – u mojej ulubionej pani Marty kupiłam krem marki Lancome – Rénergie Yeux Multiple Lift.

„Rénergie Yeux Multiple Lift, duet z kompleksem GF- Volumetry, który zapobiega 6 znakom starzenia się skóry.
Krem oraz korektor, których zadaniem jest aby oczy nabrały blasku. Obie tekstury się uzupełniają. Linie i zmarszczki są wygładzone a skóra napięta.Korektor powoduje że cienie oraz worki są mniej widoczne.”

Produkt składa się z dwóch części – kremu pod oczy (15 ml) oraz korektora, opakowanie dodatkowo zaopatrzone jest w lusterko.



Na wizażu produkt ma całkiem dobre opinie, ja zgadzam się z nimi w stu procentach. Nigdy jeszcze nie używałam kremu o tak wyśmienitej i masełkowej konsystencji, dla mnie sama aplikacja to przyjemność. Krem doskonale wygładza skórę i mam wrażenie, że wypełnia moje pierwsze, drugie i dwudzieste zmarszczki w okolicy oczu. Uczucie ukojenia, ulgi i świeżości sprawia, że moja skóra chyba go bardzo polubiła – dodam jeszcze do zalet treściwą (ale nie zapychającą) konsystencję i…Lancome stworzył hit.
Problem zaczyna się nieco wyżej, a mianowicie przy korektorze – jest bardzo delikatny i z moimi cieniami radzi sobie średnio, nie używam go zatem codziennie. Wydaje mi się jednak, że w okolicach oczu bezproblemowych sprawdzi się doskonale, właśnie z racji swojej delikatności – można dzięki niemu uzyskać fajny efekt rozświetlenia i wypoczętego spojrzenia. Chętnie znalazłabym na swojej półce jeszcze jedno opakowanie!