Agata
Manosa

Lily Lolo, podkład mineralny w odcieniu Warm Peach.

2012-01-16 - Agata Herbut


Nigdy wcześniej nie używałam kosmetyków mineralnych – nie wierzyłam w ich właściwości i nie spodziewałam się, ze odrobina pudrowego pyłku, który szumnie nazywa się podkładem może zastąpić moją codzienną szpachlę. O jakże się myliłam! Jestem absolutnie zauroczona jakością mineralnego podkładu marki Lily Lolo , którą dzisiaj Wam przedstawię.


Podkłady mineralne Lily Lolo cechuje gładka i jedwabista konsystencja. Jednym z najważniejszych składników podkładów jest odbijająca światło mika, która dzięki wysokiemu współczynnikowi załamania światła sprawia, że drobne zmarszczki stają się mniej widoczne. Podkłady mineralne Lily Lolo to po prostu synonim pięknej skóry. Dzięki nim cera zyska nieskazitelny wygląd i promienny, zdrowy blask – muszę dodać także o gładkości – skóra staje się naprawdę cudownie jedwabista i nie czuć na niej przytłaczającej, podkładowej maski.

Mój kolor to Warm Peach – na mojej skórze wygląda alabastrowo i niezwykle delikatnie.
Jest wolny od ostrych chemikaliów, nanocząsteczek, parabenów, chlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, bezzapachowy i bez konserwantów, zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny.
Bardzo ważny jest fakt jego długotrwałości i wodoodporności – na mjej skórze wytrzymuje kilka godzin bez jakichkolwiek poprawek.

Doskonale pokrywa cerę – tym faktem jestem najbardziej zaskoczona, oczywiście pozytywnie – nie spodziewałam się takiego krycia (można je oczywiście stopniować) po sypkim podkładzie! Czuję wszystkimi komórkami swojego ciała, że kosmetyki mineralne będą moim odkryciem roku 🙂
Producent obiecuje także, że podkład ten odbija światło minimalizując drobne zmarszczki i skazy – nie mam jeszcze zbyt dużo zmarszczek (chociaż ostatnio moja przyjaciółka zaskoczona stanem mojej skóry – miałam na „sobie” właśnie Lily Lolo stwierdziła, że muszę używać czegoś super bo już nie mam takich głębokich zmarszczek jak kiedyś! :))
Produkt, jak i wszystkie z oferty marki są w 100% naturalne, mogą być używane przez wegetarian i wegan.

Podkład w tej chwili aplikuję pędzlem Super Kabuki, również marki Lily Lolo, który wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Próbowałam nakładać go flatem z Sigmy, ale początki były bardzo trudne – moje umiejętności ograniczały się do osypania sobie twarzy i ubrania 🙂 Dzisiaj jest już znacznie lepiej – uczę się posługiwać kosmetykami mineralnymi i muszę przyznać, że sprawia mi to sporo radości!

Mój kabuki ma wysokość 7cm, a samego włosia 4cm – tak jak w przypadku podkładu może być używany przez wegan.

Na pewno jesteście bardzo ciekawe jak w rzeczywistości wygląda poziom krycia – mam dla Was zdjęcia, są jednak one w trybie makro więc orpócz krycia możecie też oglądąć pory na mojej skórze – za co uprzejmie przepraszam, dodatkowo nie jest w najlepszej kondycji po ostatnich kilku nieprzespanych nocach. Pomyślałam jednak, że mimo wszystko opublikuję je bo efekt jest naprwdę bardzo zadowalający.

Pierwsze zdjęcie bez podkładu, drugie z jedną warstwą podkładu mineralnego Lily Lolo w odcieniu Warm Peach:


I na koniec w całej okazałości, z bezpiecznej odległości 🙂 (W domu moich rodziców wszystkie ściany są w kolorze kogla – mogla więc jedynym tłem stał się dywan :))


Cena pudru: 10g w 40ml słoiczku z sitkiem – 69.90 zł, cena Super Kabuki – 79.90 zł. Więcej informacji oraz zdjęcia produktów znajdziecie na stronie sklepu Costasy.pl , gdzie dostępna jest cała oferta Lily Lolo oraz próbki! Zajrzyjcie na fan page’a Costasy.pl – często możecie trafić na atrakcyjne promocje!