Agata
Manosa

Jak sztuczne paznokcie mogą zmienić życie…

2012-08-01 - Agata Herbut

Na początku lipca moja siostra Anka, która przez pół swojego życia obgryza paznokcie, skórki w sposób dla mnie nieznany (bo jak można wygryźć pół paznokcia?) zdecydowała się na wielką zmianę czyli nałożenie żelu na dziesięć swoich paznokci. Miała duże wątpliwości – nie chciała mieć dłoni zaopatrzonych w szpony (polecam obejrzeć Rozmowy w Toku o tipsiarach) i wyglądać po prostu śmiesznie ponieważ taki image zupełnie do niej nie pasuje. Stało się. Znalazła stylistkę paznokci, panią Kasię z Wrocławia, umówiła się, a ja jako paparazzi powędrowałam razem z nią. Stresowałam się równie mocno jak Anka – nie widziałam jeszcze na żywo „robienia” paznokci.


Uprzedzając pytania – Anka nie ma 10 lat, ale jej paznokcie pod względem wielkości chyba są na równi z płytką mojej Jagody.










Efekt końcowy:





Jak Wam się podoba? Sukcesem jest fakt, iż żel na paznokciach trwa już trzy tygodnie i…jeszcze tam jest. Anka go nie zjadła, nie wygryzła, nie wycięła ani nie zmasakrowała w żaden sposób. Jestem bardzo ciekawa jak będzie zachowywała się po zdjęciu całkowicie żelu po trzech – czterech miesiącach – jak myślicie powróci do obgryzania? Tytuł jaki ma post jest trochę przewrotny, wydaję mi się jednak, że można doszukać się w nim ziarnka prawdy – znacie uczucie, gdy wstydzicie się podać komuś rękę ponieważ Wasze dłonie są w stanie obrzydliwym? Sytaucje, gdy chowacie dłonie do kieszeni, za siebie? Nie wiem czy Anka aż tak źle czuła się ze swoimi paznokciami, ale wiem iż nowa, chwilowa płytka sprawiła, że nie czuje się źle z powodu stanu swoich rąk (a pracuje z ludźmi więc i wiele dłoni musi ściskać:).



Koszt takiej „kuracji odwykowej od obgryzania” to ok. 100 – 150 zł za pierwszą wizytę, uzupełnianie mniej więcej co miesiąc – 60 – 100 zł. Wstawiłam takie ceny ponieważ wiem, że każda stylistka ma swoją stawkę – moje ceny są orientacyjne.