Agata
Manosa

Filtry, filtry i raz jeszcze filtry.

2013-08-01 - Agata Herbut

Przyznaję się od razu, choć może nie powinnam – filtrów używam od niedawna, od kilku miesięcy choć powinnam od kilku lat. Mam wrażenie, że jest to kwestia przyzwyczajenia i umiejscowienia go obok codziennej pielęgnacji. U mnie musi stać na półce obok kremu na dzień i kremu pod oczy, w innym przypadku zapomnę o nim. Ogólnie wiadomym jest, że powinniśmy używać filtrów, aby chronić naszą skórę przed poparzeniem słonecznym, rakiem skóry czy szybszym się jej starzeniem. I tak, każda z nas to wie natomiast nie każda z nas używa filtrów codziennie.




W dużej dawce słońce może być bardzo niebezpieczne i spowodować w krótkim czasie :


− poparzenia, zwane też rumieniem słonecznym

− fotodermatozy, w tym również rzadsze ich typy jak toczeń i wywołana światłem pokrzywka

− zaburzenia barwnikowe: plamy, ostudę (maskę ​​ciążową) lub bielactwo

− fotoimmunosupresję objawiającą się m.in. opryszczką wargową

− fotouczulenie

Szkodliwe skutki występują również po dłuższym czasie jak na przykład przyspieszone starzenie się skóry, które sygnalizowane jest pojawieniem się przebarwień, żółtawej cery, głębokich zmarszczek związanych z utratą gęstości i elastyczności skóry czy fotokarcinogeneza (rak skóry).


„Szkodliwy wpływ słońca na skórę jest powodowany przede wszystkim przez promieniowanie UV. Promienie UVB odpowiadają za oparzenia lub brązowienie skóry, stymulują więc opalanie, ale są również główną przyczyną oparzeń słonecznych. Promienie UVA odpowiadają za alergię i starzenie się skóry, są bardziej podstępne, ponieważ nie powodują bólu i wnikają głębiej w skórę. Powodują też zaburzenia pigmentacji (ostudę, plamy). Promieniowanie UV może powodować zmiany w jądrach naszych komórek i uszkadzać ich DNA. Jeśli te niewidoczne uszkodzenia się powtarzają, mogą w dłuższej perspektywie doprowadzić do rozwoju raka skóry.” (www.laroche-posay.pl)

Jakich filtrów używam? Mam trzy, które bardzo lubię: dwie pięćdziesiątki od Vichy i La Roche Posay i jedną piętnastkę od Eisenberga.












Początkowo myślałam, że aplikacja filtru pod krem to jakaś gehenna, że na pewno się marze, zwija, roluje i tysiąc innych kłopotliwych rzeczy. Okazuje się jednak, że produkty, które teraz używam nie dość, że są lekkie i szybko stapiają ze skórą, nie bielą twarzy to jeszcze całkiem fajnie pachną. Jak? To taki zapach morza, piasku, słońca i skóry – nie mam pojęcia jak stworzyli aromat wakacji, ale gratuluję. Z tego też względu (obok ochrony!) uwielbiam smarować Jagę dzięcięcym Vichy – skóra małej pachnie wtedy prześlicznie i wakacyjnie.

Wracając do tematu – moje filtry to:



Vichy, Capital Soleil, Matująca Emulsja do Twarzy Spf 50 – ochrona słoneczna na poziomie komórek macierzystych do każdego typu skory. Formuły wysoko kryjące do twarzy, pozostawiają skórę suchą i matową. System opatentowanych filtrów z Mexoryl® XL – połączenie uzupełniających się filtrów, aby uzyskać optymalne spektrum pochłaniania promieni UVA i UVB oraz technologię szczelnej ochrony. Używam codziennie zamiennie z aksamitnym kremem La Roche Posay Anthelios XL Spf 50, który ma bogatą, nietłustą konsystencję, nie klei się i nie roluje.


Eisenberg, Sublime Tan – Pielęgnacja do Opalania Anti-Age do Twarzy SPF 15 UVB UVA – średnia ochrona, zalecana do skóry, która łatwo się opala. Lekki, bardzo dobrze wchłaniający się krem, nie powoduje bielenia skóry. Nawilża i regeneruje, opóźnia proces starzenia się skóry wywołany promieniami UV.

Ważnym składnikiem, który intensywnie regeneruje, nawilża i zmiękcza, opóźnia proces starzenia się skóry jest Masło Karite.


Filtrów zaczęłam używać głównie po to, aby chronić ją i aby była w dobrym stanie przez dłuższy czas. Jestem bardzo ciekawa jakich Wy używacie i czy w ogóle używacie? Przyznawać mi się tutaj!:)