Agata
Manosa

Rouge Pur Couture Vernis à Lèvres Rebel Nudes. 103 Pink No Taboo, 104 Fuchsia Tomboy.

2013-09-26 - Agata Herbut



Dzisiaj znowu zarzucę Was mnóstwem zdjęć, ale tylko dlatego, że jest to początek mojej przygody z lakierami do ust i z ogromną ciekawością ich używam. Od razu, na wstępie zaznaczę, że jestem nimi oczarowana i bardzo, bardzo podoba mi się efekt jaki tworzą.




Po zeszłorocznej premierze lakierów do ust marka Yves Saint Laurent przedstawia kolejną ich odsłonę czyli Rouge Pur Couture Vernis à Lèvres Rebel Nudes w pięciu odcieniach nude – dla kobiet, które chcą zachwycać idealnie zmysłowym wykończeniem ust nawet wtedy, gdy decydują się na efekt naturalnego makijażu. Lakier do ust Rouge Pur Couture Vernis à Lèvres Rebel Nudes to geniusz, który nie potrafi zadowolić się technologią „Lifeproof Colour Emulsion” i wykorzystuje nowy atut w postaci innowacyjnych substancji perłowych zapewniających niepowtarzalny barwny blask i niespotykaną świetlistość ust.






Wielkim zaskoczniem był dla mnie aplikator, w pierwszej chwili byłam pewna, że nie poradzę sobie z zaznaczeniem konturu i wypełnieniem. Pierwsza aplikacja i moje pytanie „jak to jest możliwe?”. Płaski kształt umożliwia równomierne rozprowadzenie produktu, a wymodelowana końcówka precyzyjnie obrysowuje kontur ust. Musicie uwierzyć mi na słowo – jakkolwiek dziwnie wygląda aplikator – jest banalnie prosty w użyciu i sprawdza się genialnie.





Pora na swatche, moje odcienie to 103 Pink No Taboo oraz 104 Fuchsia Tomboy. Ten wpadający odrobinę w koral, a na moich ustach w delikatną malinkę to 103, natomiast bardziej wyrazisty i nasycony to 104. Obydwa przepięknie prezentują się na ustach, ale pamiętajcie o tym, że nie są one kryjące. Nadają odcień, ale nie jest to efekt szminki lub pierwszej wersji lakierów YSL z tamtego roku. Są półtransparentne, podkreślają kolor warg, wyglądają obłędnie. Zajrzyjcie jeszcze na blog milkteef, która również pokazuje te same odcienie lakierów.







Zdjęcie po lewej stronie przedstawia swatch, który potraktowałam wodą, jak widzicie jest naprawdę trwały! A jak radzi sobie na ustach? Pod tym względem także oceniam je bardzo dobrze – na ustach widać je przez kilka godzin, kolor powoli blednie by na końcu stopić się z naturalnym odcieniem ust. Szczerze? Pokochałam! I tak, oczywiście, że mam ochotę na więcej odcieni!




Lakiery z nowej kolekcji kosztują ok. 135 zł.