Agata
Manosa

Zapach dzieciństwa: Jean Paul Gaultier Classique.

2014-02-04 - Agata Herbut

Jakie zapachy z dzieciństwa/młodości pamiętacie? Może takie, których używała Wasza mama/babcia/ciocia/siostra? Moje wspomnienia ograniczają się do sióstr (mamo wybacz, ale Twoich Być Może… nie biorę pod uwagę) – Olka wyjechała najpierw do Anglii mając 18 lat (ja miałam 8), a później podróżowała po świecie i kilka razy w roku przyjeżdżała do domu rodzinnego z workiem prezentów oraz swoją kosmetyczką pełną dziwnych, kolorowych i niespotykanych dla mnie rzeczy. To u niej pierwszy raz zobaczyłam Classique Jean Paul Gaultier i jestem pewna, że był to jeden z jej pierwszych zapachów (zaraz po Sunflowers Elizabeth Arden), nie wyobrażacie sobie nawet jak cieszyłam się, gdy zostawiła mi buteleczkę z końcówką zapachu, którego oczywiście nie używałam bo było mi szkoda więc tylko od czasu do czasu przykładałam do flakonu nos albo wcierałam odrobinę w nadgarstek (przecież tych kilka mililitrów musiało mi wystarczyć na wieki!).

Po co piszę o tym wszystkim? Postanowiłam raz na jakiś czas zamęczyć Was moimi wspomnieniami zapachowymi, a Classique są pierwszymi perfumami, które tak dokładnie pamiętam. Szalenie kobiece, ekstremalnie seksowne, zdecydowane. Znam kobiety, które nie rozstają się z nim latami – zapewne właśnie dlatego wciąż są w czołówce i nie starzeją się. Nie są przytłaczające (aczkolwiek pamiętajcie, że bardzo intensywne), tworzą przepiękny ogon i idealnie komponują się z jesiennym/zimowym swetrem. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak dobre wspomnienia mam związane z JPG.





Niedawno pojawił się w sieci nowy film reklamowy „On the Docks” w reżyserii Johnny’ego Greena promujący kultowe

zapachy Classique i Le Male Jean Paul Gaultier. Włosko-niemiecki model Jarrod Scott

i holenderska topmodelka Rianne Ten Haken odgrywają w nim romantyczne pojednanie

stęsknionych kochanków.




Tłem filmu są malownicze doki portowe w Barcelonie. Marynarz Le Male taranuje statkiem

ulice hiszpańskiego miasta, podczas gdy kobieta Le Classique oczekuje jego przyjazdu

w przepięknym apartamencie.

„Le Classique to esencja

kobiecości, muza Le Classique jest jak femme fatale, którą chciałaby być każda kobieta.” (odrobinę Gaultier się zagalopował, ale wybaczam). Piękne zdjęcia, które zdecydowanie działają na wyobraźnię i moim zdaniem idealnie pasują do zapachu – jest namiętnie i seksownie.





Post wspominkowy Le Classique sprawił, że nabrałam wielkiej ochoty na zaopatrzenie się w mikro flakonik, tylko po to by o nich pamiętać i tym samym pamiętać o tym, co z nimi mi się kojarzy.




Ps. Właśnie się dowiedziałam od Ewy dlaczego zapachy JPG są mocne, odrobinę pudrowe – otóż „bardzo ważna była dla niego babcia, która co tydzień umawiała się z koleżankami na ploty i piekła ciasteczka, a cała jej szafa była upudrowana”. Ja to kupuję! 🙂