Agata
Manosa

Gorące lato czyli kosmetyki, które sprawdzą się podczas wakacji.

2014-07-07 - Agata Herbut




Z tym gorącym odrobinę przesadziłam, ale wierzę, że lada dzień będziecie mogły w pełni cieszyć się słońcem, a jeśli szykujecie się na urlop – na pewno tak będzie! Wybrałam kilka produktów, które gdybym jechała na wakacje na pewno znalazłyby się w walizce – część z nich to nowości, część znam od lat i mam o nich jak najlepsze zdanie.






1. Sephora, sorbet do ciała Aqua de Rio – Limitowana edycja z Linii Kąpielowej Sephora w letniej odsłonie, dzięki wyjątkowemu zapachowi kąpiel zmienia się w pełen aromatu koktajl tropikalnych owoców – świeży i owocowy koktajl, który przenosi do pełnej słońca Brazylii. Delikatny, miętowy odcień i niespotykana konsystencja – początkowo lekka, chwilę później staje się satynowo – matowa. Bardzo dobrze nawilża! (aktualnie ta seria jest w dziale Sale w Sephorze).



2. Mary Kay, Miętowy Chłodzący Żel do Stóp – ratuje moje nogi mniej więcej od połowy ciąży, nie wyobrażam sobie bez niego dnia podczas upałów! Jest bardzo wydajny, dobrze nawilża i genialnie chłodzi, a co najważniejsze spełnia swoje podstawowe zadanie – przynosi ulgę, prawdziwą ulgę! Żel można zamówić u Konsultantek Mary Kay.






3. Toni & Guy, Casual, Sea Salt Texturising Spray – czyli woda morska do włosów w sprayu, idealny produkt do kreowania rozczochranych fryzur. Zapewnia matowe wykończenie bez efektu sklejenia włosów, podkreśla naturalny charakter włosów i dodaje im objętości. Dzięki wodzie możemy uzyskać efekt artystycznego nieładu i wykreować look a’la dziewczyna surferka – jak dla mnie coś idealnego ponieważ z reguły nie układam swoich włosów w żadne wymyślne fryzury. Produkt kosztuje ok. 30 zł/200 ml (dostępne są także mniejsze pojemności!).




4. Eisenberg, Dezodorant dla kobiet – marka wprowadziła na rynek prawdziwą innowację: spray bez gazu. Antybakteryjny kompleks zapewnia skuteczne działanie dezodoryzujące wiążąc wodę i zakwaszając PH. W ten sposób pozbawia bakterie „pokarmu” i zapobiega rozkładowi potu, co doskonale ogranicza mnożenie się bakterii odpowiedzialnych za przykre zapachy.
Nie zawiera alkoholu, jest bardzo wydajny – należy jednak pamiętać o tym, aby stosować go codziennie przez 14 dni – skóra musi się przyzwyczaić do „nowego”. Jest nieperfumowany zatem nie kłóci się z zapachem używanych perfum, a także nie pozostawia białych ani żółtych plam na ubraniach. Nie zawiera ani parabenów, ani barwników. Kluczowe jest, że dezodorant Eisenberg w odróżnieniu od kosmetyków innych marek obecnych na rynku nie zawiera soli aluminium, czyli toksycznych substancji, które mogą doprowadzić do zapalenia gruczołów łojowych i potowych oraz silnego podrażnienia i wysuszenia skóry (125 zł/100 ml).







5. Nuxe, Krem do Twarzy z Wysokim Filtrem SPF 30 oraz Mleczny Spray do Twarzy i Ciała ze Średnim Filtrem SPF 20 – wyjątkowe propozycje francuskiej marki Nuxe, przeznaczone do użytkowania latem i wiosną. Mleczny spray SPF 20 nawilża skórę, nie pozostawiając białych śladów. Zapewnia naturalną, trwałą opaleniznę,
łatwo rozprowadza się na skórze, szybko wchłania i nie pozostawia lepkiej warstewki. Jest wodoodporny i umożliwia naturalne, całkowicie bezpieczne opalanie. Krem chroni i nawilża skórę, nie bieli skóry, zapewnia komfort i ochronę.

Jest wodoodporny, a jego płytkowa struktura umożliwia równomierne rozprowadzenie. Obydwa produkty są świetnej jakości i osobiście – bardzo im ufam, tak jak i marce Nuxe, jeśli chodzi o cenę – każdy z nich kosztuje ok. 50 – 60 zł, w zależności od apteki.




6. Yves Rocher, Suchy olejek do ciała oraz Szampon-żel pod prysznic z serii Monoi de Tahiti – znam od lat i według mnie to jeden z najbardziej charakterystycznych zapachów – mi kojarzy się z wakacjami i morzem, jest idealny! Pamiętam, że pierwszy raz poznałam linię Monoi mniej więcej dziesięć lat temu (tak, tak!) i byłam pod wrażeniem zapachu i działania, tak jest też do tej pory. Nie wyobrażam sobie wyjazdu na wakacje bez chociaż jednego produktu Yves Rocher, a że aktualnie linia się rozrosła więc można wybierać do woli. Szampon – żel kosztuje 9,99 zł, Suchy Olejek w cenie regularnej 39 złotych, sam zapach opiszę Wam niebawem przy okazji recenzji wody toaletowej Monoi de Tahiti.








Bez jakich kosmetyków nie wyobrażacie sobie urlopu? Ja nie potrafię zrezygnować z olejków do ciała – nie ma znaczenia czy są suche czy zwykłe – uwielbiam i stosuję namiętnie. Pamiętam także o filtrach, nawilżeniu i o przyjemności stosowania, wszystkie produkty, które przedstawiłam w poście spełniają wakacyjne warunki, wszystkie (oprócz dezodorantu) pachną słońcem, plażą, piaskiem, morzem…ok, w tym miejscu zatrzymam się ponieważ od wiosny mam wielką ochotę wykąpać się w morzu!







Gdzie w tym roku wybieracie się na wakacje?