Agata
Manosa

Trzy produkty od Elamo: poznajcie w 100 % naturalne kosmetyki!

2014-07-14 - Agata Herbut



Kim jest Elamo?
„Jest nas dwie – Renata i Joanna. Produkujemy naturalne kosmetyki do pielęgnacji ciała z zastosowaniem aromaterapii. Wytwarzamy je w małym, domowym laboratorium. Wszystko robimy ręcznie, bez użycia maszyn, według starannie opracowanych receptur. Sprawia nam to ogromną satysfakcję i relaksuje. Znamy się i przyjaźnimy od wielu lat. Obie jesteśmy buddystkami. Mimo podobieństw wiele nas różni, a to pozwala nam się uzupełniać we wspólnej pracy. Od lat interesowała nas medycyna naturalna, znane od stuleci ziołowe sposoby uzdrawiania oraz moc, jaka tkwi w roślinach Życie w harmonii z naturą jest zdrowsze i przyjemniejsze.”

Dziewczyny robią kosmetyki nie zawierające szkodliwych substancji, barwników, polepszaczy ani szkodliwych dodatków. Na stronie internetowej Elamo możecie dowiedzieć się z jakich składników powstają produkty (tutaj link) oraz poznać bliżej założycielki marki.










Dzięki dziewczynom miałam okazję przetestować trzy produkty – najbardziej zainteresował mnie peeling (mam wielką słabość do tego typu produktów), masło do ciała dla kobiet w ciąży oraz masło o zapachu paczuli z cynamonem.
Wszystkie kosmetyki Elamo znajdują się w szklanych, ciemnych, odkręcanych słoiczkach – dzięki temu można wykorzystać zawartość co do ostatniej kropelki.

Oczyszczający piling do twarzy z zieloną glinką (40 zł/50 ml) – ma za zadanie oczyścić skórę i złuszczyć martwe komórki. Zalecany do cery normalnej, tłustej i ze skłonnościami do trądziku. Nasiona sezamu delikatnie usuwają martwą tkankę, zielona glinka zwęża pory, odtruwa skórę i łagodzi podrażnienia, a delikatna naturalna sól mineralna oczyszcza, odświeża i napina skórę, usuwa bakterie i nadmiar tłuszczu. Mydło ze słodkiego buraka delikatnie myje, nie powodując podrażnień, poprawia krążenie, zamyka pory i pozostawia skórę odświeżoną i gładką. (Skład: zielona glinka, sól kamienna, siemie lniane, mydło z buraka cukrowego). Moja sucha skóra również go polubiła – jest bardzo delikatny, o lejącej się konsystencji. Zawsze używam go podczas kąpieli właśnie z powodu konsystencji, kolor i wygląd jest średnio apetyczny, ale to ma iluśtam rzędne znaczenie, najważaniejsze jest działanie. Skóra po aplikacji jest rozjaśniona, wygładzona i odświeżona, używam go mniej więcej dwa razy w tygodniu, słoiczek wystarczył mi na mniej więcej 1,5 miesiąca regularnego stosowania. Zapach – lekko ziołowy, przyjemny. W peelingu dostrzeżecie siemię lniane, jest wyczuwalne i delikatnie masuje skórę. U mnie aktualnie stosowany na przemian z ukochanym Ocean Salt (Lush) – nie jestem w stanie niestety ich porównać ponieważ są to dwie różne bajki, począwszy od gruboziarnistości kończąc na cenie.

Masło do ciała na rozstępy w ciąży (120 zł/120 ml) – ma wyjątkową formułę na bazie masła kakaowego i masła shea, wzbogacona witaminą E, olejem z dzikiej róży, olejkiem mandarynkowym i olejkiem z drzewa różanego. Ma pomóc zachować skórze elastyczność i zmniejsza znacznie ryzyko pojawiania się rozstępów w okresie ciąży. Eliminuje efekt suchości skóry często pojawiający się podczas ciąży, wygładza już istniejące rozstępy. Dziewczyny zalecają, aby przed stosowaniem wykonać test ponieważ skóra w ciązy jest bardzo wrażliwa (jak i wszystkich innych produktów, które w tym okresie używacie do pielęgnacji skóry) nakładając niewielką ilość w okolice wewnętrznej części przedramienia na okres 48 godzin przed zastosowaniem produktu. W przypadku podrażnienia skóry produkt należy odstawić, w razie konieczności zasięgnąć rady lekarza. Ze względu na zawartość olejków fototoksycznych nie stosować masła na kilka godzin przed wyjsciem na słońce.
(Skład: masło shea, masło kakaowe, macerat nagietka w oleju jojoba, macerat lawendy w oliwie z oliwek, olej migdałowy, olej sezamowy, olej z dzikiej róży, olej z pestek dyni, witamina E, wosk pszczeli, żel z wyciągiem z alg, olejki eteryczne (bergamot, cytryna, drzewo różane, kadzidłowiec, lawenda, paczuli, palmaroza, pomarańcza, mandarynka, sandał). Masełko ma lekko grudkowatą postać, coś podobnego do kaszki – pod wpływem ciepła dłoni zamienia się w olejek – dla mnie idealna opcja i bardzo wydajna. Pięknie pachnie, świetnie nawilża, dość dobrze się wchłania – jego stosowanie to tak naprawdę czysta przyjemność – masujesz brzuszek przez co masz jeszcze większy kontakt z osobą, która w nim jest! Stosowałam tylko i wyłącznie na brzuch zatem 120 ml słoiczek wystarczył mi na mniej więcej dwadzieścia użyć – zdaję sobie sprawę, że to może być dla Was niewiele, ale produkty dla kobiet w ciąży na tyle właśnie wystarczają. Jeśli chodzi o rozstępny – podczas używania masła nie zauważyłam, aby pojawiły się jakiekolwiek nowe. Zatrzymam się chwilę przy zapachu – jest bardzo relaksujący, przyjemny, nienachalny – nie drażni (mnie nie drażnił co nie oznacza, że u innych kobiet także tak będzie – takie uroki stanu w jakim się znajdujemy).






Masło do ciała Patchuli z cynamonem dla skóry zniszczonej (120 zł/120 ml) jest idealne dla skóry zwiotczałej, skłonnej do podrażnień i zmarszczek. Działa przeciwwirusowo, przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie, co sprawia że jest skuteczne w walce z wypryskami na skórze. Można go również używać jako środek odstraszający owady i łagodzący ich ukąszenia. Piękny orientalny zapach naszego masła relaksuje, dodaje energii i witalności oraz uzdrawia na wszystkich poziomach. Paczuli, cynamon, ylang-ylang i goździk są znanymi od wieków afrodyzjakami.
Należy wmasować w całe ciało ( z wyjatkiem twarzy), pozostawić do wchłoniecia, aby zapobiec zatłuszczeniu się ubrań.
(Skład: masło shea, żel z wyciągiem z alg, olej konopny, olej z kiełków z pszenicy, olej rycynowy, olej kokosowy, witamina E, wosk pszczeli, olejki eteryczne (benzoin, cynamon, cytryna, goździk, paczuli, pomaracza, wanilia, ylang-ylang)). Nie stosowałam na całe ciało z prostej przyczyny – szkoda mi go! Oszczędzam i dozuję tylko i wyłącznie na całe ręce – pachnie bajecznie, ma świetną konsystencję, dobrze się wchłania i rzeczywiście super nawilża skórę. Według mnie – bardzo, bardzo dobry produkt wart uwagi!






Moją przygodę z Elamo uważam za bardzo udaną – masło dla kobiet w ciąży oraz masło dla skóry zniszczonej to naprawdę świetne jakościowo propozycje i w ich przypadku myślę, że powinny otrzymać większe pojemności, zdecydowanie! Peeling do twarzy jest delikatny – mogą go z powodzeniem używać więc właścicielki nawet tych suchych cer. Jeśli kiedykolwiek spotkacie na swojej drodze kosmetyki Elamo – koniecznie wypróbujcie!