Agata
Manosa

Dior Golden Shock Holiday Collection 2014.

2014-11-28 - Agata Herbut


Za miesiąc Święta! Czas zatem, abym pokazała Wam bliżej świąteczną kolekcję makijazu marki Dior – przed Wami Golden Shock.
Podstawą świątecznej kolekcji makijażu jest dwukolorowa pomadka do ust Diorific Golden Shock – kryje w sobie dwa efekty: czysty, matowy kolor i jego natchniony złotem hologram.
Karminowa czerwień, cukierkowy róż candy, odcień koralowy lub burgund wibrują złotym odbiciem, dwa odcienie błyszczyka Dior Addict Gloss Mineral Gold i Rosy Gold w limitowanej edycji uzupełniają makijaż Golden Shock. To usta, ale w kolekcji nzajdziemy jeszcze kilka perełek – iście świątecznych i bajkowo kolorowych.








Paznokcie w pięciu odsłonach – od żywej czerwieni poprzez czerń, złotą i białą perłę, kończąc na złocistym topie – delikatne złote listki podkreślają elegancję wibrującej czerwieni, intensywnego odcienia fiołkowego i delikatnej perły lakieru Diorific Vernis. Efekt olśniewającego blasku na paznokciach można dostosowywać w zależności od nastroju, nakładając Golden Shock Top Coat na lakier lub bezpośrednio na naturalne paznokcie. Dwie odsłony paletek cieni czyli kalejdoskop matowych, satynowych i migotliwych cieni w dwóch nowych paletach 5 Couleurs – idealny zestaw na wyjątkowy wieczór. Doskonale się blendują i za ich pomocą można wyczarować nieskończoną ilość makijaży.






Zdjęcia powyżej przedstawiają pomadki Diorific – od lewej możecie zobaczyć zarówno warstwę zwykłą jak i holo – 005 Darring Shock, 006 Ardent Shock, 001 Delicate Shock. Poniżej – paleta cieni 756 Golden Shock.






Jeśli zastanawiacie się nad kupnem paletki – macie ostatnią szansę! „Intensywny odcień śliwkowy i różowa tafta tkają na skórze woal couture ożywiony złotymi cekinami. Konsystencje i efekty wprawiają kolory w rezonans.” Dobrze napigmentowana, u mnie widzicie makijaż oczu bez żadnej bazy, cienie wytrzymują na powiece cały dzień – złoty brokat jest przepiękny. To było do przewidzenia, że zachwycę się właśnie nim! Makijaż, który przygotowałam to właśnie paleta cieni 756 Golden Shock oraz dwie odsłony pomadek – czerwona 006 Ardent Shock oraz beżowa 001 Delicate Shock.





Zaczynamy od wersji z intensywniejszym kolorem ust, aby chwilę później pokazać Wam wersję nude.
Nie potrafię zdecydować w którym czuję się lepiej, zarówno czerwono/malinowa odsłona jak i beżowa jest ciekawa i wyjątkowa. Zwróćcie także uwagę na powieki – złoty brokat czyli środek palety nie jest nachalny i ostry – myślę, że pięknie rozświetla całość i nadaje jej świątecznego, wyjątkowego charakteru. Oczywiście korci mnie, aby pobawić się tylko i wyłącznie nim – zrobię to i pokażę Wam efekty.








Która wersja spodobała się Wam bardziej? Ja ze zdecydowanym makijażem ust czy ja w kolorach nude?