Agata
Manosa

Moje palety MAC: róże i cienie do powiek.

2014-11-12 - Agata Herbut



Przypominam sobie czasy jeszcze sprzed ciąży, gdy moje ręce sięgały ziemi, a swój kufer ciągnęłam kilometr za sobą – wkładałam do niego mnóstwo produktów ponieważ nigdy nie wiedziałam czego będę potrzebowała, a nawet jeśli wiedziałam to przecież jak mogę zrezygnować z tego, z tamtego oraz jeszcze tego? Ups, przecież tych szesnaście pomadek również może mi się przydać!
W trakcie ciąży musiałam zweryfikować zawartość kosmetyczek i opróżnić je co najmniej o połowę. Wpadłam też na pomysł (w końcu!), aby zapełnić swoją podwójną MACową paletkę – zdepotować cienie, które mam i wymienić puste pudełka na nowe szminki. Problemem był fakt, że chciałam mieć wszystkie ulubione cienie i róże w jednym miejscu, w jednej paletce – bez konieczności noszenia ze sobą kilku sztuk produktów. Chodziło o to, aby jadąc na sesję i wiedząc, że makijaż ma być „normalny”, „zwykły”, „nude”, „no makeup”, „do lookbooka” czyli każdy z wyłączeniem pawich piór – zabrać ze sobą jedną paletę uniwersalnych cieni (ok, i tak zawsze mam coś zachomikowane – jak np. chanelowe & diorowe cienie w musie, paletę „czekoladową” Clinique i złoty cień jelly od Estee Lauder) i móc przy jej udziale stworzyć coś fajnego. Udało się. Jak? Poszłam do MACa. Wielka tajemnica została rozwiązana!



Stworzenie własnej palety cieni/róży/korektorów to jedno z najlepszych rozwiązań niezależnie od tego czy są Ci potrzebne do pracy czy dla własnej przyjemności i własnych potrzeb. Wybierasz wielkość palety (2/4/6/15) –
pojedyncza paleta kosztuje 76 zł, podwójna 98 zł, na dwa i cztery cienie – 28 zł, wkład do palety na róże (6 szt) – 29 zł, wkład do palety na 15 cieni – 29 zł, a następnie ją zapełniasz. Ja do swojej wybrałam w większości bezpieczne kolory dzięki którym mam tak naprawdę niekończące się możliwości zrobienia makijażu – od jasnych, poprzez beże, brązy i ciemną czekoladę, złoto, fiolet, kończąc na czarnym. Cienie również sprawdzą się przy wypełnianiu brwi. Róże – sześć najładniejszych moim zdaniem kolorów – można je mieszać, miksować, użyć także do oczu. Moim zdaniem – świetna inwestycja, biorąc pod uwagę częstotliwość wykonywanych zleceń łatwo możecie przeliczyć kiedy „zwróci” się Wam inwestycja i na jak długo wystarczą produkty – myślę, że wkłady przy dość sporej eksploatacji spokojnie wystarczą na pół roku użytkowania (jeden wkład kosztuje 53 złote).






Jak wygląda proces kompletowania? Przychodząc do salonu możesz być pewna, że wizażysta zajmie się Tobą w odpowiedni sposób – w moim przypadku był to Piotr pracujący w Złotych Tarasach – super pomocny i cierpliwy, odpowiadał na wszystkie moje pytania: które cienie on wybrałby jako absolutny must have, które są bestsellerami, które odcienie najlepiej sprawdzą się do wypełniania brwi.





Róże we wkładach kosztują 78 zł/sztuka lub w wersji Pro 80 zł.sztukę – w tym wypadku nie będę Wam wizualizowała wydajności ponieważ zapewne same doskonale wiecie na jaki okres czasu wystarcza jedno opakowanie różu (u mnie Stay By Me MACa skończył się po mniej więcej dwóch latach niemalże codziennej aplikacji).

W palecie możecie także umieścić korektory (64 zł/sztuka) lub stworzyć swój zestaw do brwi.




I to co najważniejsze czyli moje palety, pokażę Wam w pierwszej kolejności wersję wypełnioną cieniami.

Pierwszy rząd od lewej: Smut, Brun (również do brwi), Shroom, Naked Lunch, Brule.


Drugi rząd od lewej: Twinks, Amber Lights, Brown Down (również do brwi), Yogurt, Girlie.


Trzeci rząd od lewej: Mulch, Trax, Typographic, Paradisco, Haux.





Pora na róże, moja paleta jest bardzo dziewczęca i zdecydowanie różowa!


Pierwszy rząd: I’m a lover, Stay by Me, Rosy Outlook.


Drugi rząd: Whole Lotta Love, Fleeting Romance, Mocha.






Jestem bardzo zadowolona ze swojego wyboru, z pomocą Piotrka wybrałam naprawdę świetne odcienie, które sprawdzą się zarówno w codziennym makijażu (moim) oraz na sesjach zdjęciowych. Jestem ciekawa Waszego zdania na temat opcji, którą oferuje MAC – zdecydowałybyście się na stworzenie własnej palety?