Agata
Manosa

Sisley, Black Rose Precious Face Oil.

2014-12-19 - Agata Herbut




Jeszcze rok temu, gdy ktoś powiedziałby mi, że będę stosowała olejki do pielęgnacji ciała i twarzy oraz że będę nimi zachwycona nie uwierzyłabym. Dlaczego?
Z prostej przyczyny, są za tłuste. Jest jeszcze jedno wytłumaczenie, a mianowicie: jeszcze nie znalazłam idealnego, stworzonego i szytego na miarę dla mnie. Znalazłam. I jestem zachwycona.




Marka Sisley stworzyła swój pierwszy pielęgnacyjny olejek, a doświadczenie w dziedzinie pielęgnacji pozwoliło stworzyć zmysłową konsystencję i idealny produkt.
Trzy lata po premierze maseczki Black Rose Cream Mask (której ofiarą geniuszu i ja się stałam) Sisley proponuje Black Rose Precious Face Oil – pielęgnację o silnym działaniu regenerującym. Ten drogocenny olejek z czarnej róży jest suchy, satynowy i doskonale wtapiający się w skórę. Ma za zadanie odżywić, odmłodzić, przywrócić sprężystość, witalność i jędrność.

Jest to swoisty
eliksir młodości i urody – wyrafinowany i bardzo luksusowy.

Zapewnia potrójne działanie:
przygotowuje skórę do procedury pielęgnacyjnej,
intensywnie regeneruje ją dzięki formule wzbogaconej aktywnymi składnikami odżywczymi i ochronnymi pochodzenia roślinnego oraz
pobudza zmysły. Jakiego efektu możemy się spodziewać?
Cera zostaje nasycona dobroczynnymi składnikami, zapewniającymi jej poczucie komfortu i młody wygląd, a jej struktura zyskuje elastyczność, trwały komfort i sprężystość.






Stosuję raz dziennie, wieczorem. Aplikuję trzy krople na dłoń, rozgrzewam i masuję skórę, następnie szyję. Po chwili olejek wchłania się zupełnie, nie pozostawia tłustej warstwy, nie klei się. Bardzo odprężający i wyciszający aromat powoduje, że tych kilka chwil wieczorem staje się przyjemnymi i czasami łapię się w środku dnia na marzeniach o demakijażu i możliwości wklepania w skórę odrobiny nawilżającego cuda. Olejek może być stosowany solo lub pod krem – ja wybieram tą pierwszą opcję i jestem zachwycona.
Co jest w nim tak wyjątkowego?

Sisley mówi, że „niektóre rodzaje cery mają większą skłonność do przesuszenia niż inne, ponieważ mają niedobór niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), co wpływa na spójność błon komórkowych i warunkuje ich elastyczność oraz odporność, aby poprawić strukturę błon komórkowych i przygotować komórki do optymalnego wykorzystywania aktywnych składników, formuła zawiera jeden z olejów najbogatszych w kwasy Omega 3 i 6: olejek z lnianki.

Skóra, wzbogacona nienasyconymi kwasami tłuszczowymi jest gotowa do optymalnego wykorzystania czynników aktywnych z codziennej pielęgnacji. Bariera skórna i równowaga lipidowa skóry zostają wzmocnione. Olej z lnianki (obfitujący w kwasy Omega 3), współdziała z olejem śliwkowym (bogatym w kwasy Omega 6) optymalizując równowagę lipidową skóry .Ekstrakt z algi padina pavonica, pobudzając syntezę kwasu hialuronowego, zwiększa zasoby wody w skórze właściwej. Naturalne tokoferole wzmacniają własny system ochronny skóry, przeciwdziałając także stresowi oksydacyjnemu. Ekstrakt z avocado odżywia, regeneruje, łagodzi i koi skórę. Fitoskwalan, nawilża i odżywia. Czarna róża, potężna i zmysłowa, zastosowana tu w postaci ekstraktu, zaprasza nas w zmysłowy wir miękkości i przyjemności. W połączeniu z olejkami eterycznymi z róży bułgarskiej i magnolii, zyskuje pełnię walorów zapachowych. Jednak poza zachwycającym bukietem kwiatowym, kosmetyk ma przede wszystkim działanie tonizujące, łagodzące i oczyszczające dzięki działaniu olejków eterycznych z róży, magnolii i bodziszka. Drobne i głębsze zmarszczki są wyraźnie wygładzone, skóra jest bardziej promienna, jakby wypełniona od wewnątrz”. Jak moja skóra wygląda w rzeczywistości? Zdecydowanie lepiej i nie jest to powierzchowne – ja naprawdę czuję, że jest w świetnej kondycji i to głównie za sprawą olejku ponieważ na noc on jest jedynym produktem po który sięgam. Efekty zatem widzę rano – wypoczętą, świeżą i nawilżoną, pobudzoną do działania. Nie mam żadnych suchych skórek ani przesuszonych miejsc – Black Rose Precious Face Oil to swojego rodzaju bomba nawilżająca, witaminowa dla skóry. Szklana buteleczka z pipetą zawiera piętnaście mililitrów produktu, biorąc pod uwagę wydajność (2/3 krople na noc) jestem pewna, że będę się nim cieszyła przez długi, długi czas. Jestem bardzo ciekawa jak będzie sprawował się zimą i jak będzie współgrał z moją zwykle przesuszoną skórą – być może zdecyduję się właśnie na stosowanie dwa razy dziennie w duecie z kremem.






Uprzedzając Wasze pytania – olejek nie zapchał mojej skóry, nie zauważyłam żadnych podrażnień – nawet najmniejszych, a uwierzcie mi, że bardzo uważnie przyglądałam się działaniu tego specyfiku. Podsumowując – jeśli będziecie miały okazję wypróbować Black Rose Precious Face Oil zróbcie to koniecznie!