Agata
Manosa

bareMinerals, podkład bareSkin 03 Bare Linen.

2015-02-11 - Agata Herbut

2014 rok był fenomenalny jeśli chodzi o premiery podkładów oraz ich jakość. Jedną z nowości, która okazała się być rewelacyjna był mineralny Podkład – Serum Pur Eclat bareSkin.
Marka bareMinerals jest ekspertem w dziedzinie kosmetyków mineralnych. Oferuje produkty, które nie tylko upiększają, lecz także dobroczynnie wpływają na skórę. Seria kosmetyków do makijażu bareMinerals to długotrwałe krycie, lekka, kremowa, pozwalająca skórze oddychać konsystencja, intensywne, stapiające się ze skórą pigmenty oraz ochrona przed szerokim zakresem promieniowania UVA/UVB.

bareSkin – bo o nim dzisiaj Wam opowiem jest podkładem jedynym w swoim rodzaju, formuła o minimalnej liczbie składników dla maksymalnego rezultatu.

Ultra delikatna i lekka konsystencja fluidu zawiera mineralne pigmenty w otoczce jojoby zawieszone w pochodnej orzecha kokosowego, a całość wzbogacona jest kompleksem witaminy C i komórek macierzystych bzu. Połączenie mineralnego podkładu i rozjaśniającego serum: formuła 2 w 1 jest prawdziwym dobrodziejstwem dla skóry. Nadaje się do każdego typu skóry i karnacji, zawiera filtr SPF 20.






Minimalistyczne, eleganckie opakowanie zawierające podkład o rzadkiej konsystencji (pamiętajcie, że należy nim wstrząsnąć przed użyciem!), który przyznam szczerze w pierwszej chwili mnie przeraził. I to właśnie za sprawą konsystencji! Nie przypominam sobie, abym miała w swojej kolekcji podobny specyfik. Najlepiej nakłada się go pędzlem – wylewam odrobinę na wierzch dłoni i rozpoczynam aplikację. Odcień, który posiadam to 03 Bare Linen (chyba najpopularniejszy?), mam jednak wrażenie, że to 02 Bare Shell byłby dla mnie bardziej korzystny w sezonie zimowym, 03 natomiast późną wiosną/latem.
Bare Linen pięknie stapia się ze skórą, nie tworzy plam, świetnie się rozprowadza i tworzy średnio kryjący efekt. Oczywiście krycie możemy stopniować, jednak mojej cerze w zupełności wystarczy jedna warstwa (przykryje lekkie zaczerwienienia i niedoskonałości). Nie wysusza, nie podkreśla skórek, czuję się w nim bardzo dobrze, jest niemalże niewyczuwalny.








Do podkładu możesz dokupić pędzelek, który został zaprojektowany specjalnie dla bareSkin – posiada specjalne wgłębienie do którego wlewamy odrobinę podkładu i nakładamy na twarz. Dzięki tej metodzie możesz stopniować krycie. Ja przetestowałam wszystkie formy aplikacji (palce, gąbka) i mam wrażenie, że najpiękniej wygląda właśnie nałożony za pomocą pędzla (stosowałam zarówno ten dedykowany podkładowi od bareMinerals jak i moje „zwykłe”).






Powinna pokochać go sucha skóra, naprawdę! Moja czuje się komfortowo i pięknie. W ciągu dnia nie ciemnieje, nie ściera się, może wymagać lekkich poprawek po około pięciu – sześciu godzinach (tą kwestię musicie same sprawdzić, w moim przypadku, gdy dzień jest spokojny – nie poprawiam, gdy jestem zabiegana i mam miliard spraw na głowie/jestem w biegu – w połowie dnia mogłabym pokusić się o poprawkę). Spodziewajcie się lekkiego, prześlicznego efektu glow – jest niesamowity! Zauważyłam go już po pierwszym użyciu.






Na zdjęciach powyżej możecie zobaczyć mnie saute (zdjęcie po lewej) oraz w podkładzie bareSkin 03, ma w sobie żółte tony więc niweluje zaczerwienia. Nie mam na sobie żadnych dodatkowych produktów, a efekt moim zdaniem dobry!




Znacie bareMinerals?




UPDATE:



Kończąc butelkę podkładu poszerzam swoje obserwacje – musicie uważać ze stosowaniem od razu po aplikacji kremu na twarz, podkład może się zważyć, stworzyć smugi lub dawać poczucie ciężkości i zostawiać ślady po dobie na telefonie, ubraniach. Kolor 03 jest dla mnie jednak za ciemny, komfortowo czułabym się w o ton jaśniejszym, bywały dni, że musiałam przyprószyć go jasnym sypkim pudrem ponieważ miałam wrażenie, że odznacza się.