Agata
Manosa

Marc Jacobs Beauty.

2015-04-07 - Agata Herbut

W marcu w perfumeriach Sephora pojawiła się kolorówka Marca Jacobsa – od momentu zapowiedzi niemal każda z nas, freaków urodowych przebierała nóżkami na samą myśl o możliwości poznania produktów Marca. I są! (Marc Jacobs był bohaterem mojego cyklu AMN Icons, tutaj możecie go odrobinę poznać).
Na wcyiągnięcie ręki mamy między innymi lakiery do paznokci, pomadki, cienie (tutaj pokazywałam Wam paletę Style Icon no 7 w kolorze Lolita), błyszczyki, podkład.






Dzisiaj pokażę Wam kilka produktów, które posiadam – podkład kupiłam niestety za ciemny, róż jest idealny, a szminkę oraz kredkę dostałam od Sephory w ramach projektu #ilovemarc.
Po pierwsze – opakowania. Dla mnie mistrzostwo świata. Są piękne, idealne, proste i minimalistyczne. W stu procentach dopracowane – zwróćcie uwagę na kredkę do oczu- to nie jest zwykły wkład – połączenie srebra i czerni powoduje, że produkt wygląda ponadczasowo i wybaczcie, że użyję takiego stwierdzenia – dobrze jakościowo (miałam użyć luksusowo, ale ostatnimi czasy bardzo odpycha mnie to słowo z powodu nadmiaru wszechobecnej luksusowości czającej się niemalże wszędzie, na każdej stronie – nastały czasy w których każdy chce być luksusowy).
Po drugie – produkty. Miałam okazję przetestować kilka różnych specyfików Marca i tak na dobrą sprawę to tylko jeden nie spełnił moich oczekiwań. Nic złego nie jestem w stanie powiedzieć na przykład o różu do policzków (Shameless, kolor Obsessed 165 zł) – kolor stworzony dla mnie, ślicznie wtapia się w skórę i pozwala budować intensywność. Oznacza to, że w ciągu dnia możesz raz być super dziewczęca i delikatna lub zmysłowa i wyrazista nie zmieniając produktu. Śliczne tłoczenie – niby proste, ale bardzo efektowne.

Obsessed trwa na policzkach przez cały dzień, dobrze się blenduje. O wydajności nie będę wspominała ponieważ jestem pewna, że wystarczy na bardzo długi czas.









Podkład
Genius Gel i kolor 32 Beige Light jest dla mnie za ciemny więc nie jestem w stanie Wam powiedzieć czy dopasowuje się do koloru cery. Nie wiem dlaczego stworzyłam sobie w głowie wyobrażenie na temat tego produktu jakoby miał być najlepszym z najlepszych. Postawiłam mu wielką, ogromną poprzeczkę, której nie wiem kto mógłby podołać? Spodziewałam się po nim wielkiego wow, naprawdę dużego – chciałam znaleźć w nim podkład, który się kocha przez długi czas i nie szuka niczego innego.
Nie znalazłam niestety. Nie twierdzę, że Genius Gel jest zły bo na pewno są dziewczyny, które go pokochały – ja niestety do nich nie należę. Dla mnie jest przyzwoity. Ot lekko kryjący, delikatny dzienniak, zwyczajny i taki jakich sporo na rynku.
Przed zakupem fajnie byłoby gdybyście przetestowały go na swojej skórze w Sephorze (189 zł/30 ml), a ja nie wykluczam, że przy okazji przetestuję w perfumerii jaśniejsze kolory.




Highliner czyli
żelowa kredka do powiek w głębokim granatowo – fioletowym kolorze Th(ink) (95 zł) jest naprawdę dobra. Bez problemu aplikuje się na powiekę, pozostawia lekko migoczące wykończenie i trwa bez uszczerbku cały dzień. Tak, cały dzień. Płyn micelarny nie ma szans, aby ją zmyć (na szczęście próbowałam na dłoni i było to niemożliwe do wykonania) – musiałam sięgnąć po dwufazowy płyn do demakijażu.
Na zdjęciach i swatchach możecie zobaczyć także pomadkę z serii New Nudes i kolorze Understudy. (125 zł)
„Uzależniająca formuła zamyka w sobie składniki 3D powiększające objętość ust. Szminki New Nudes dają szykowne wykończenie makijażu ust i smakowicie pachną wanilią. Żelowa formuła zapewnia komfort i jedwabisty połysk.
Ultra błyszczące wykończenie.
Formuła wzbogacona ekstraktem z mirry i witaminą E, redukującymi oznaki starzenia.
” Szczerze? Jest świetna. Oprócz koloru spodziewajcie się nawilżenia i świetnego komfortu noszenia. Poniżej możecie zobaczyć wszystkie produkty w akcji – na ostatnim zdjęciu dobrze widać krycie podkładu, prawie wszystkie piegi są na wolności więc jeśli poszukujecie produktu o właśnie takim efekcie, zwróćcie na niego uwagę w Sephorze.







Myślę, że warto zwrócić uwagę na produkty do makijażu Marca, są naprawdę dobrej jakości i myślę, że jeżeli brałyście pod uwagę opcję – znane nazwisko = kiepskie produkty zawiedziecie się. Ja mam kilka swoich must have i z dużą przyjemnością ich używam.




Miałyście okazję sprawdzić już kolorówkę Marca? Co o niej myślicie?