Agata
Manosa

Trzysta kilometrów za mną!

2015-05-27 - Agata Herbut



Tak sobie wesoło biegamy, kilometry w aplikacji rosną, mięśnie na nogach się pojawiają, a te na brzuchu czuję, że gdzieś są. Na mojej twarzy zamiast zmęczenia – uśmiech, a zamiast potu – zapach bzu. Tak mogłoby to wyglądać, ALE NIE WYGLĄDA!







Wracam do domu zdyszana, łapię się za domofon, który na szczęście przymocowany jest solidnie i bełkocząc „to ja, wpuść” toczę się na samą górę. Przekraczając próg mieszkania staję się czerwona jak burak, kleję się i lepię, ale hej, ho! Uśmiecham się!


Nie raz i nie osiemnaście powtarzałam, że nigdy nie przypuszczałam, że będę kiedykolwiek biegać. Ba, że sport będzie sprawiał mi frajdę, a pakując się na dwudniowy wyjazd będę zastanawiała się czy brać buty do biegania czy może strój kąpielowy, a może to i to?
Zmieniłam się tak bardzo, że czasami trudno mi w to uwierzyć.






Przebiegłam swoje pierwsze dziesięć kilometrów. Dziesięć kilometrów! Wiem, że znajdą się osoby dla których to nic szczególnego i takie trasy robią codziennie, ale dla mnie to absolutnie wielkie wydarzenie! Po prostu wyszłam z domu i przebiegłam dyszkę, a to oznacza, że jestem w stanie, potrafię, mogę! Mogę przebiec dziesięć kilometrów pomimo tego, że od lat byłam sportowym leniuchem – śmierdziuchem. Niesamowite jest to, co potrafi nasze ciało! Ja nadal nie mogę uwierzyć, że wzięłam się za siebie w chwilę po tym jak poznałam Anię Skurę (tutaj możecie przeczytać o niej w moich Geeksach) i trwam w tym nadal!








Robię lodowy detoks, można mi je pożerać tylko w weekendy (chyba, że mamy wyjątkową ku temu okazję jak na przykład Dzień Mamy!). Staram się jeść rozsądniej i uwierzcie – kosztuje mnie to bardzo dużo ponieważ z natury jestem łasuchem. A takim to we wszystkim najtrudniej.
Na szczęście zaczął się sezon truskawowy i warzywny więc będzie mi łatwiej? Na pewno również dlatego, że chcę kupić maszynę do robienia lodów w domu, będzie mi zatem tak łatwo, że hej i ho. Jak więc widzisz, biegam, staram się lepiej odżywiać, ale wszystko w granicach rozsądku i tak żeby nie odebrać sobie radości z życia i nie umartwiać się. Czyli wszystko robię zdrowo!






Kto biega ze mną? Kto ćwiczy?


Co mam na sobie? A to: koszulka, legginsy, buty.