Agata
Manosa

Znak towarowy®: Fridge by yde

2020-12-09 - Agata Herbut

Znak towarowy to cykl rozmów z super kreatywnymi kobietami kierującymi polskimi firmami kosmetycznymi. Wykorzystuję możliwość poznania ich i zadania kilku pytań, aby zainspirować Ciebie i siebie oczywiście też. W pierwszej odsłonie poznasz kobietę, którą obserwuję od wielu lat (ona oczywiście o tym nie wie!). Jestem bardzo szczęśliwa, że będziecie mogły ją poznać.

Jej babcia była jedną z pierwszych w Polsce kobiet pilotek szybowcowych, a ona sama, jak mówi ma w sobie dużo wrażliwości, a jednocześnie inżynierski umysł. Stworzyła jedną z pierwszych kosmetycznych marek w Polsce, która bazuje na świeżych, wysokiej jakości składnikach. Poznajcie Magdę Beyer, twórczynię fridge by yde!

Agata: fridge by yde jest jedną z pierwszych marek w Polsce, które wybrały eko drogę, prawda?

Magda: Zaczęło się kilkanaście lat temu od założenia plantacji dzikiej róży na Pomorzu. To był pierwszy krok. Kolejne nastąpiły bardzo szybko. Mam delikatną i wrażliwą cerę, a na rynku nie było żadnych kosmetyków, które by jej służyły i za które dałabym się pokroić ;-). Wtedy zdałam sobie też sprawę, jak bardzo pcha się kobiety w stronę
medycyny estetycznej i jak bardzo niezdrowa jest branża kosmetyczna. Postanowiłam wytyczyć nową drogę. Wszystkie naturalne marki były wtedy do siebie podobne. Miały alkohol, eko konserwanty i długie terminy przydatności. Podobnie pachniały. Chciałam inaczej – bez kompromisów. Zapragnęłam zrobić coś, nad czym mam pełną kontrolę.
Stworzyć produkt idealny, który jest marzeniem i moim, i innych kobiet. Znalazłam chemików-entuzjastów, dla których mój pomysł był fantastycznym wyzwaniem i razem stworzyliśmy nową kategorię: kosmetyki świeże. Myślę, że tylko wtedy, gdy wychodzi się od indywidualnych potrzeb i od problemów, które zna się samemu, można stworzyć coś naprawdę wartościowego.

Agata: Byliście jednymi z pierwszych, w tej chwili jesteście jednymi z wielu. Co Was wyróżnia?

Magda: Tak, naturalność stała się chwytem marketingowym. Ale my idziemy dużo dalej, eksperymentujemy i z tego jestem dumna. Nasze produkty mają krótki okres „przydatności do spożycia”, podobnie jak krótki jest okres przydatności do spożycia
żywności naprawdę zdrowej i nieprzetworzonej. Postawiliśmy na nieinwazyjne działania pielęgnujące – bez oszustwa. Skóra ma bowiem swoje prawa, a my im nie zaprzeczamy. Nasze kosmetyki nie zacierają sztucznie wieku. Fridge opóźnia pewne procesy i wzmacnia naturalny potencjał, który drzemie w skórze każdej z nas. Nasze kosmetyki działają w sposób nieinwazyjny, a długofalowe ich stosowanie przynosi niesamowite efekty. Zaczęliśmy tworzyć 100% naturalne kosmetyki do makijażu i
świetnie nam to wychodzi! Każdy kolejny to sukces. Cieszę się.

Agata: Tworzysz świetne kosmetyki w zgodzie z naturą. Skąd czerpiesz inspiracje?

Magda: Inspiruje mnie sztuka. Inspiruje mnie życie. Każdy dzień tak naprawdę. Bardzo lubię oglądać filmy. Jednym z moich ulubionych jest „Pod osłoną nieba” Bartolucciego (Agata: obejrzenie go to moja praca domowa!) On pokazuje magiczną przestrzeń natury i uczy, że życie to ciągła konfrontacja z nieznanym, a także ze smutkiem nieodwracalności pewnych
zdarzeń. Ten film towarzyszy mi od tylu lat, a wciąż odkrywam w nim nowe znaczenia. Niezmiennie mnie porusza.

Agata: Magda, odbieram Cię jako silną, dynamiczną kobietę, bardzo naturalną kobietę.Jaka na co dzień jest Magda Beyer właścicielka marki fridge by yde?

Magda: Mam chyba w sobie dwie natury. Z jednej strony do działania pcha mnie wrażliwość artysty, z drugiej jestem jak inżynier – lubię atakować problemy i szukać nowych rozwiązań. Może mam to w genach po babci, jednej z pierwszych w Polsce kobiet pilotek szybowcowych. Jako dziewczynka marzyłam, by polecieć balonem. Wydawało mi się niemożliwe, żeby to było niemożliwe! Chciałam być wysoko i zobaczyć, jak jest za chmurami i pieczołowicie konstruowałam dokładny projekt tego lotu. Marzenia i konkret – to cała ja.

Agata: Mam kilka ulubionych produktów fridge by yde. Magda, chciałabym poznać Twoje oraz Waszych klientek.

Magda: Od kilkunastu lat używam tylko swoich kosmetyków i wiem, że nie zamienię ich na żadne inne. Ulubieńcy często rotują się wraz ze zmianami pór roku. W zimne dni lubię krem Face Guard 1.3, który doskonale “otula skórę”. Moim stałym, całorocznym towarzyszem jest też truskawkowy 1.7 Strawberry Bloom – skóra jest po nim jak nowa, taka jakaś młodsza 🙂 Od początku wiosny przez całe lato, używałam naszego nowego serum Look of love 4.3, które oprócz właściwości pielęgnacyjnych cudownie
rozświetla skórę. Skoro jesteśmy przy rozświetlaniu to nasz rozświetlacz jest niesamowity. Absolutny uwodziciel każdej kobiety (Agata: potwierdzam, ja go uwielbiam i żałuję, że odkryłam dopiero niedawno, shame on me!) A z produktów do pielęgnacji bardzo lubiany przez panie jest nasz “pierworodny” czyli jeden z
pierwszych kosmetyków, który pojawił się w lodówce – 1.1 face the cream. Bogaty krem na bazie zimnotłoczonego oleju z dzikiej róży, pochodzącej z naszej własnej eko plantacji na Pomorzu.

Agata: Plany na najbliższe miesiące/ lata? Pracujesz nad czymś nowym? Na co mamy czekać?

Magda: Mamy już pielęgnację twarzy, demakijaż, pielęgnację ciała i w tych kategoriach cały czas dodajemy coś nowego. Ostatnio dużą przyjemność sprawia nam praca nad kosmetykami do makijażu. Naszym pierwszym kosmetykiem kolorowym był oddychający podkład ff – fabulous face, lekki produkt rozświetlający skórę, który równocześnie pozwala jej oddychać. Pokochały go klientki, a my nabraliśmy pewności, że w tej trudnej i konkurencyjnej kategorii możemy zaproponować coś ciekawego i właśnie pracujemy nad kolejnymi fantastycznymi kosmetykami do makijażu. Ale nie będę zdradzać szczegółów…

Agata: Na koniec, chciałabym Cię poprosić abyś powiedziała w jednym zdaniu czym dla Ciebie jest fridge by yde?

Magda: Fridge jest dla mnie fantastycznym polem eksperymentów, którego cudowne plony pozwalają kobietom odkrywać i pielęgnować ich prawdziwą naturę.

Za co ja, Agata lubię fridge by yde? Musisz wiedzieć, że w tym cyklu nie ma przypadkowych marek. Każda, która się pojawi jest mi dobrze znana, często od „podszewki”. To ja wybieram osoby z którymi chciałabym porozmawiać i przedstawić moim Czytelniczkom. fridge by yde obserwowałam od lat, dziesiątki razy przechodziłam koło butiku na Kopernika w Warszawie. Sprawdziłam na własnej skórze kilka kosmetyków, na zdjęciach możesz zobaczyć te, które bardzo mi się spodobały. 4.4 face the green – to solidnie regenerujący i odżywiający krem do twarzy, który jesienią i zimą jest jak kołderka dla zmęczonej wiatrem, zimnem, ogrzewaniem skóry. 4.1 coffee eye czyli bestsellerowy odżywczy krem pod oczy z kofeiną. Nawilża, redukuje zasinienia, lekko poprawia napięcie delikatnej skóry. Pachnie łagodną kawą i szybko się wchłania.

Moim prawdziwym ulubieńcem został duet: kremowy róż do policzków (odcień tk.6) oraz rozświetlacz. W odróżnieniu od pielęgnacji, tych produktów nie musimy przechowywać w lodówce, a ich termin przydatności to rok. Róże mają piękne odcienie, świetnie się aplikują zarówno palcem jak i pędzlem, można stosować je na usta. Rozświetlacz stapia się ze skórą, nie klei się, jest trwały i daje efekt cudownego glow. Rozświetlenie jest widoczne, ale nie ma w nim (na szczęście!) metalicznej poświaty. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli macie ochotę wypróbować pielęgnację albo zapachy (tak, mają też perfumy!) możecie na stronie fridge kupić próbki i sprawdzić czy pokochają się z Twoją skórą!